Spacer w Chochołowskiej Dolinie

Data wycieczki: 17.01.2026

Spacer w Chochołowskiej Dolinie .
Jadę dzisiaj na wycieczkę z niewielką troską ,
Czy dam radę przejść Dolinę Chochołowską ?
By chodzić po górach , daję sobie szansę ,
Wybieram na spacer niezbyt długie dystanse .
Siedem kilometrów – daleko to czy blisko ?
Dodatkowo będzie przecież mroźnie i ślisko .
Jeśli nie wytrzymają kolana i nogi ,
To najwyżej zawrócę w połowie drogi .
Od początku mamy pozytywne wieści ,
Na wycieczkę dzisiaj jedzie osób trzydzieści .
Więc do jazdy zamówiono większego busa ,
Kierowca punktualnie do Witowa rusza .
Mało samochodów na trasie mijamy ,
Siwą Polanę w dwie godziny osiągamy .
Dolina Chochołowska – najdłuższa jest ona ,
W Witowie , w Tatrach Zachodnich położona .
To taki niby wąwóz – sprawdzimy sami ,
Że są tutaj przewężenia , zwane bramami .
Siwa Polana – to miejsce z krokusów znane ,
Są tu bacówki – na razie pozamykane .
W tych bacówkach wiele wyrobów sprzedają ,
Głównie sery i miody w swej ofercie mają .
Z początku po zmarzniętym asfalcie zmierzamy ,
W dwa kwadranse – Niżnią Bramę – osiągamy .
Od przywódcy Chochołowskiego Powstania ,
Skałą Kmietowicza jest inaczej zwana .
Kolejne dwa kwadranse – odległość bliska ,
Tak , w połowie drogi jest Polana Huciska .
Tutaj kiedyś były – to naukowców zdanie ,
Kopalnie rud żelaza – Huciańskie Banie .
Tym co często tu chodzą , jest dobrze wiadomo ,
Stąd do schroniska , będzie już tylko stromo .
Przy polanie – bacówka i kapliczka mała ,
Dalej kolejna – Wyżnia Brama – powstała .
Bramę zowią – „Pod Zawiesistą” – stąd jest blisko ,
Leśniczówka – gdzie było Błaszyńskich Schronisko .
Kolejne dwieście metrów , przejdziemy dość żywo ,
W lewo skręca szlak czarny , na Przełęcz Siwą .
Gdy w tym miejscu również , w żółty szlak skręcimy ,
Na Przełęcz Iwaniacką sprawnie podążymy .
My kierunek na wprost , zielonym trzymamy ,
Przecież Chochołowskie Schronisko w planie mamy .
Gdy do Chochołowskiej Polany dochodzimy ,
Z prawej turnie – Chochołowskie Mnichy – widzimy .
Na wprost szczyty Grzesia i Wołowca sterczące ,
Z tyłu Kominiarskie Wierchy imponujące .
Po prawej góralska kapliczka się znajduje ,
Wielu turystów do niej pośród zasp wędruje .
Nie potrzebują dodatkowej zachęty ,
Bo przy tej kapliczce Janosik był ujęty .
Ktoś może powie , że pokręciłem „cosik” ,
Powiem tak – był tu kręcony serial „Janosik” .
Lubiło polanę , polskich filmowców grono ,
Sceny kuligu w „Potopie” , też tu kręcono .
Na polanie wciąż stoją pasterskie szałasy ,
Kiedyś dla juhasów były wspaniałe czasy .
Niestety te czasy są już zapomniane ,
Niewielkie wypasy są realizowane .
Przy schronisku tłum ludzi – może z tej przyczyny ,
Szkolą ich , jak zachować się podczas lawiny .
Tutejsze schronisko sto lat temu powstało ,
Po wojnie , od nowa zbudowane zostało .
To jest największe w Tatrach polskie schronisko ,
Położone od „cywilizacji” dość blisko .
Jest bardzo popularne – taki fakt dowodzi ,
Że zawsze wielu turystów tutaj przychodzi .
W tak urokliwym miejscu , odpocząć da się ,
Wewnątrz schroniska i na zewnątrz na tarasie .
Wchodzimy do schroniska – nasz cel osiągnięty ,
Możemy posiedzieć , grafik nie jest napięty .
Dlatego spokojnie tu się rozsiadamy ,
Po piwie i grzanym winie zamawiamy .
Przy żurku i kwaśnicy są gadki i psotki ,
Czemu nikt nie zamówił kultowej szarlotki ?
Po wyjściu na taras , patrzymy na boki ,
Na Bystrą , Wołowiec , Grzesia – mamy widoki .
Lecz grupa turystów namiętnie dyskutuje ,
Czy Sarorobociański też się pokazuje ?
Więc z zaciekawieniem na te szczyty patrzę ,
Są – Starorobociański , Jarząbczy , Rohacze …
Ponad godzinę w schronisku odpoczywamy ,
Tą samą drogą do samochodu wracamy .
Na koniec informacja , chyba wszystkim znana :
Jak zwykle z „Azymutem” – wycieczka udana !

Waldemar Ciszewski – 17.01.2026 r.

Przewijanie do góry