Spacerek w Górach Świętokrzyskich

Data wycieczki: 31.01.2026

Dziś ponownie jedziemy w Góry Świętokrzyskie ,
Warunki są zimowe – trasy będą śliskie .
(Może za to muszę podziękować komu ,
Że dziś mnie zabierają spod samego domu .)
Cieszą się chłopaki , cieszą się dziewczyny ,
Bo z trasy S-7 , widać zamek Chęciny .
Nasz przodownik Mariusz , dziś tak trasę tyczy ,
Że maszerować będziemy , z wioski Jedlnicy .
Przez wioskę Jedlnicę , żółty szlak pomyka ,
Juliusza Brauna – harcerza i prawnika .
Ten żółty szlak , w wiosce Wierna Rzeka startuje ,
Szczyt Miedzianka , Grząby Bolmińskie pokonuje .
Na trasie Jedlnica – Chęciny meandruje ,
Przez Grzywy Korzeczkowskie turysta wędruje .
Z przystanku PKS-u w tej wiosce ruszamy ,
W kierunku mostu na rzece Hutce zmierzamy .
Z Jedlnicy do mostu na Hutce – bardzo blisko ,
Lecz trzeba uważać , bo dzisiaj jest ślisko .
By do lasu w Grzywach Korzeczkowskich wkroczyć ,
Musimy asfaltową drogę przekroczyć .
Zimowych warunków , wszyscy się spodziewali ,
Więc dla bezpieczeństwa raczki z sobą zabrali .
Założenie raczków to była dobra rada ,
Bo trasa raz się wznosi , to znowu opada .
„Wyrywamy” do przodu nie patrząc na boki ,

Las którym idziemy , ogranicza widoki .
Niewielkie kapliczki po drodze spotykamy ,
Glinianki – najwyższy „szczyt” pasma – zdobywamy .
Gdy na łąki we wsi Korzecko schodzimy ,
Kilku myśliwych ze sztucerami widzimy .
Patrzymy na nich „z mieszanymi uczuciami” ,
Gdy do nas mówią : „Na dziki tu czekamy …”
Po wyjściu na łąkę , bez wysiłku zbędnego ,
Widzimy już trzy wieże zamku chęcińskiego .
Twórca tego szlaku , turystów nie rozpieszcza ,
Bo grupa do zamku , asfaltem się przemieszcza .
Jedni turyści w „Barze pod Zamkiem” siedzą ,
Piwo grzane piją , żurek z jajkiem jedzą .
Drudzy nieco ambitniejsze plany mają ,
Po kamiennych schodach , do zamku się wspinają .
Wieczorem mury zamkowe w blasku lamp lśnią ,
A teraz w dosyć mocnym mrozie aż się skrzą !
Przed zamkiem stoi armata – „O jaka wielka !”
Jej nie podtrzymuje żadna „żelazna belka” …
Zimą zamek większej ciekawości nie budzi ,
W jego obrębie widać bardzo mało ludzi .
U podnóża zamku , choć nikt nie wysila się ,
W dole widzi miasto Chęciny , w pełnej krasie .
Historia miasta Chęciny trwa długie lata ,
W XIV-stym wieku tu władał Biskup Muskata .
Muskata „obrósł w piórka” , z królem się wadził ,

Ostatecznie Łokietka , na rzecz Czechów zdradził .
Kogo innego Łokietek w zamku osadził ,
Przed bitwą pod Płowcami , wojsko tu zgromadził .
Zamek chęciński , nigdy nie był opuszczony ,
Brat Jagiełły – kniaź Wingold – był tu też więziony .
Król prawo „non tolerandis Judaeis” miastu dał ,
Aby w Chęcinach , żaden Żyd nie zamieszkał .
Po dwóch wiekach , Żydom skończyła się bieda ,
Mieli tu : rabina , kantora , mełameda …
Co te nazwy znaczą ? – nie wiem . Jestem szczery .
Były też : mykwa , sześć sztyblech i dwie chadery .
Przed wojną w mieście , połowa Żydów mieszkała ,
Ta sytuacja , Niemcom się „nie spodobała” .
Naziści z ludzkim życiem się nie liczyli ,
Żydów chęcińskich , w Treblince zamęczyli .
Pamiątki po Żydach już wyremontowane ,
Są również kościoły i dwa klasztory stare .
Wieże kościoła Bartłomieja niebo kłują ,
Franciszkanie , Klaryski – też tu się znajdują .
Ze schodów zamkowych , te obiekty widzimy ,
Godzina jedenasta – do busa schodzimy .
Teraz trasa dojazdu będzie niedaleka ,
Skansen w wiosce Tokarnia na turystów czeka .
By wejść do skansenu człowiek ma być „kumaty” ,
Bo tu bilety sprzedają – biletomaty .
Skansen Wsi Kieleckiej tutaj utworzony ,

Na kilka subregionów został podzielony .
Jest sektor : małomiasteczkowy , nadwiślański ,
Wyżynny , świętokrzyski i folwarczno-pański .
W sektorze małomiasteczkowym się chowa :
Spichlerz klasztorny , domy z Ćmielowa , Szydłowa ,
Apteka z Buska , sklep z Wąchocka i Skorzowa ,
Dzwonnica z Kazimierzy , kościółek z Rogowa .
W sektorze wyżynnym ekspozycja gotowa ,
Są wiatraki z Dębna oraz Grzymałkowa .
Dębowy krzyż przydrożny – kierunek wytycza ,
W jednej z chałup „Ogród Rzeźb” Bernasiewicza .
Gdy któryś turysta posiada talent boski ,
Może spróbować pracy w kuźni z Radoski .
Jeszcze inny talent spełniać się zaczyna ,
W warsztacie garncarskim ze wsi Redocina .
Sektor dworsko-folwarczny takie cuda chowa ,
Jak wielki dwór państwa Tarczyńskich , z Suchedniowa .
Dwór jest prawie gotowy do zamieszkania ,
Obraz ziemiańskiego życia tu się wyłania .
Są tu meble , powozy , nawet fortepiany ,
Z filmów ten sielankowy obraz jest nam znany .
A jeśli ktoś za ciekawostkami goni ,
Jest tu „panoplium” – ekspozycja białej broni .
W strefie nadwiślańskiej – z jego nazwą to zgodne ,
Jest chata rybaka i dwa młyny wodne .
Są chaty , spichlerze , warsztaty , stodoły ,

Jest i stara szkoła – tu nastrój jest wesoły .
Każdemu z młodości obrazek się pokaże ,
Mapa na tablicy , ławki – w nich kałamarze …
Jest duży mróz – więc zwiedzania trzeba zaniechać ,
Na dłużej w lecie warto by tutaj przyjechać .
Skorośmy już dawne czasy powspominali ,
Wchodzimy się zagrzać do bankietowej sali .
Knajpa „Wilaneska” ugości nasze grono ,
W sali bankietowej , w kominku napalono .
W ruch idzie wino grzane , herbata zimowa ,
Gęsina , żeberka i zupa chrzanowa .
W miłej atmosferze , smacznie myśmy podjedli ,
Więc zadowoleni do busa wszyscy wsiedli .
O „normalnej” porze do domu wracamy ,
Skoki i premier league jeszcze pooglądamy .

Waldemar Ciszewski – 31.01.2026 r.

Przewijanie do góry